„Zbyszek”



W Ochotniczych Hufach Pracy pracuję od maja 1996 r. W grupie wychowawczej miałam wielu podopiecznych. Osiem lat temu zdarzyła się grupa chłopców, którzy byli bardzo zgrani, utalentowani sportowo i aktywni. Uczestniczyli w rajdach, konkursach, wycieczkach. Sami inicjowali różne wyjścia: w góry, na Laskowiec, do teatru. Wiedzieli, jak się zachować, byli uprzejmi. Razem obchodziliśmy wigilie, „Dzień Nauczyciela”, czy zakończenie roku szkolnego. Zawsze zadowoleni, chętni do nauki i pracy. Zgrana grupa mechaników pojazdów samochodowych. Wśród nich był Zbyszek, chłopiec trochę nieśmiały, jąkający się. Jego zacinanie wynikało z dramatycznej sytuacji rodzinnej i nieszczęśliwego wypadku. Ojciec Zbyszka nie stronił od kieliszka, a chłopiec, jako najstarszy opiekował się młodszym rodzeństwem. Pewnego upalnego dnia nie upilnował młodszego brata, który topił się w rzece. Zbyszek miał trudności z wysławianiem się, kłopoty w nauce, ale na praktycznej nauce zawodu stawał na wysokości zadania. Dlatego wszelkimi siłami starałam się mu pomóc ukończyć szkolenie teoretyczne i zdać egzamin praktyczny. Pracowaliśmy wspólnie, poprawialiśmy jedynki i zaliczaliśmy kolejne lata nauki. Udało się i wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Zbyszek po pomyślnie zdanym egzaminie kwalifikacyjnym dziękował za pomoc. Teraz, gdy go spotykam, w otoczeniu rodziny, żony i trójki dzieci, zawsze się ukłoni, porozmawia. Jest kierowcą zawodowym i wyszedł „na ludzi”.
Po trzech latach od ukończenia edukacji przez Zbyszka trafił do Hufca jego brat, który też chciał być mechanikiem pojazdów samochodowych. Jednak nie zawsze dokładnie wykonywał powierzone mu zadania. Zaobserwowałam Krzyśka i razem z instruktorem praktycznej nauki zawodu stwierdziliśmy, że coś jest ze słuchem chłopca.
Po przeanalizowaniu różnych zdarzeń Krzysiek został skierowany przez zakład na dodatkowe badania i okazało się, że niedosłyszy. Żeby chłopiec nie stracił roku udało mi się przekonać pracodawcę, żeby kontynuował naukę, jako ślusarz, bo w tym zawodzie ma możliwość później podjęcia pracy. Tak się też stało. A ja mam satysfakcję, że dwaj bracia ukończyli szkolenie zawodowe i zostali wartościowymi ludźmi.
 


Jolanta Zacny - komendant 6-11 HP Wadowice

Ilość odsłon:
© 2018 MWK OHP