„Kariera Rafała”
 

Było to ponad 18 lat temu. Jak co roku zresztą jeździłem za naborem do hufca. W jednej ze szkół na wsi zatrzymała mnie nauczycielka języka polskiego, która wyjątkowo zaczęła narzekać na ówczesną ósmą  klasę. Narzekanie  było tradycyjne, a to że nie chcą się uczyć, że nie zależny im na wyborze dobrego zawodu, ani szkoły. Jako przykład podała jednego z uczniów tj. Rafała, który oficjalnie zakomunikował, że po ukończeniu podstawówki nie zamierza dalej się uczyć. Poprosiłem wspomnianą nauczycielkę o krótką prezentację swojej oferty w klasie, po której już na przerwie zaczepiłem wspomnianego Rafała, któremu po krótkiej rozmowie zaproponowałem zawód stolarza wręczając mu osobiście ulotkę. Pod koniec sierpnia w hufcu zjawił się osobiście w Rafał. Przyniósł niekompletne dokumenty twierdząc, że nie jest do końca zdecydowany. Po dłuższej rozmowie dowiedziałem Się, że  jest najmłodszy z jedenaściorga rodzeństwa i mieszka  w domu ze  starszymi rodzicami,  którymi musi się opiekować i  pomagać im w prowadzeniu dość dużego gospodarstwa rolnego. Następnego dnia pojechałem osobiście porozmawiać z rodzicami Rafała. Wspomniane osoby były już w podeszłym wieku, prowadzili spore jak na ich możliwości gospodarstwo rolne i sami nie byli już w stanie podołać wszystkim obowiązkom, więc Rafał był dla nich oparciem i ostatnia pomocą. Miłych i sympatycznych starszych ludzi udało mi się przekonać, aby Rafał przynajmniej spróbował zacząć tę szkołę, a ja obiecałem, iż zrobię wszystko, aby mu pomóc w nauce i ukończeniu szkoły. Początki były trudne, Rafał często zwalniał się ze szkoły tłumacząc to koniecznością pomocy rodzicom w pracach polowych. Powoli przekonywał się, że szkoła jest czymś ważnym i niezbędnym w życiu każdego młodego człowieka. Mimo tych wszystkich przeszkód, chłopak okazał się uczniem zdolnym i chętnym do nauki. Ukończył zawodówkę z wyróżnieniem, ale po szkole został pracować z rodzicami na gospodarstwie. Po roku spotkaliśmy się przypadkowo na ulicy, a po krótkiej  wymianie uprzejmości Rafał wspomniał o chęci kontynuowania dalszej nauki. Od razu pojawiła się myśl, żeby go do tego namówić i dalsza rozmowa zeszła na ten temat. Zaoferowałem mu pomoc w wyborze szkoły średniej, wieczorowej. Pomogłem napisać podanie i wskazałem mu wieczorowe trzyletnie technikum zawodowe. I oczywiście ewentualną dalszą pomoc w nauce. Rafał nadal okazał się uczniem bardzo zdolnym, moja pomoc była mu potrzebna tylko przed maturą. Byłem chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, kiedy Rafał pokazał swoje świadectwo dojrzałości. Po maturze kontaktowałem się z nim parę razy, ale nadal wrócił do pracy w gospodarstwie, które rodzice przepisali na niego. Znów kontakt się urwał. Minęło kilka lat. Jakież było moje ogromne zdziwienie, gdy spotkałem Rafała w bibliotece wyższej uczelni podczas nauki. Okazało się, że jest studentem III roku Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Po trzech latach zostałem zaproszony na prymicje, które zostały zorganizowane w jego rodzinnej miejscowości. Rodzice Rafała wtedy jeszcze żyli. Podczas rozmów wspólnie wspominaliśmy czas, kiedy decydowały się jego losy, czy ma pójść  do szkoły zawodowej. Obecnie Rafał przygotowuje się na wyjazd na misje do Argentyny.

  Bogusław Sikora – Komendant 6-23 Hufca Pracy w Tarnowie


 

Ilość odsłon:
© 2018 MWK OHP