„KTO NIE BUDUJE, TEN MUSI BURZYĆ”
  

 
W strukturach OHP pracuję od 1995 r. Pracę wychowawcy podjęłam jako wykwalifikowana przedszkolanka - nie mająca doświadczenia w pracy z młodzieżą starszą, a w dodatku z  licznymi jej problemami w zachowaniu i w nauce. Dlatego od samego początku- oprócz codziennej praktyki- uzupełniałam kwalifikacje teoretyczne na studiach wyższych  oraz równolegle na kursach organizowanych przez OHP. Moją pracę magisterską w 2000 r. oparłam o jakościowe badania młodzieży OHP. Temat pracy naukowej brzmiał „Przyczyny przestępczości nieletnich w opinii młodzieży”. Grupa badawcza,  na której oparłam wnioski wywodziła się z moich podopiecznych z ŚHP w Myślenicach. Przez kilka miesięcy- poza godzinami pracy-prowadziłam wywiady i luźne rozmowy z młodymi na temat ich przemyśleń związanych z genezą zachowań destrukcyjnych wśród młodych przestępców. Skorzystaliśmy na tej pracy obopólnie - ja otrzymywałam niezwykle ważny materiał badawczy, a  młodzież  dobrą zabawę. Zarówno chłopcy jak i dziewczęta sami prosili o dodatkowe spotkania, aby po prostu „pogadać”. Niektórzy wręcz uwielbiali być słuchani, czasami żartowali, a ich refleksje i luźne wypowiedzi działały na nich terapeutycznie. Pamiętam jednego chłopca – Zbyszka ( imię zmienione) – który miał za sobą bardzo trudne dzieciństwo. Pochodził z rodziny rozbitej,  kilka razy wchodził w konflikty z prawem, nie stronił od bójek z rówieśnikami, sięganiem po alkohol, nawet narkotyki. Unikał szkoły, nauczycieli, na praktyce „bywał”. Wcześniejsze nasze kontakty polegały na ciągłym upominaniu, moim tłumaczeniu , że robi źle, że nie zaliczy szkoły, w przyszłości będzie bezrobotny. Nie pomagały rozmowy w obecności matki, pracodawcy, kuratora i nauczycieli, którzy bezradnie próbowali wyciągnąć chłopca na „prostą”. Lecz o dziwo Zbyszek bardzo chętnie chodził na moje spotkania „badawcze”. Wiedział , ze każde jego słowo jest nagrywane- bez krytyki, bez oceniania. Pozwalałam mu na wypowiedzenie wszystkich jego przemyśleń na temat genezy przestępczości młodocianych , ale nie tylko. Mógł  swobodnie mówić na wszystkie tematy, czasami przeklinać, śmiać się, płakać…. bez żadnych moich komentarzy w trakcie, bez krytycznych uwag , upominania– po prostu w trakcie rozmów tylko dopytywałam o szczegóły. Okazało się , że tego właśnie potrzebował – wysłuchania bez cienia krytyki. Widziałam stopniową pozytywną zmianę w jego zachowaniu- przestał wagarować, unikał bójek. Jego wychowawca w szkole i kurator potwierdzali poprawę w ocenach i zachowaniu. Zbyszek na tych naszych spotkaniach uświadomił sobie sam, do czego prowadzi jego aktualne zachowanie, że nie można obwiniać tylko środowiska o swoje niepowodzenia, że można żyć inaczej. Dziś Zbyszek jest przykładnym mężem i ojcem, pracuje za granicą jako murarz. Może życie go nie rozpieszczało, ale zrozumiał i wpoił w swoje życie  bardzo ważną myśl,  która płynęła z moich wniosków badawczych, a którą wypowiedział kiedyś znany profesor Antoni Kępiński - „Kto nie buduje , ten musi burzyć”.  Natomiast dla mnie jako wychowawcy OHP płynie jeszcze jeden wniosek do pracy: że skuteczna i efektywna praca na rzecz młodych ludzi musi uwzględniać ich potencjał twórczy, a nie koncentrować się wyłącznie na deficytach i  patologiach.

Bożena Batko - komendant 6-10 ŚHP Myślenice

 

Ilość odsłon:
© 2018 MWK OHP